04.01.2012

- Po raz pierwszy od wypadku, przez kilka minut nic mnie nie bolało – mówi Jarosław Wałęsa w rozmowie z Ryszardą Wojciechowską.

- Miał Pan szczęście w nieszczęściu. Dostał Pan drugie życie od losu?

- Sam sobie próbuję na to pytanie odpowiedzieć. Nie wiem, czy drugie, ale na pewno nowe. Bo ja w pewnym sensie jestem… nowy. Mam wrażenie, jakby mi ktoś powykręcał ręce, nogi i wstawił w to miejsce coś obcego. Chwilami czuję się jak dziecko, bo uczę się chodzić. Ale głównie jak człowiek sędziwy odczuwam ból mięśni i stawów.

- Wypadek był takim dramatycznym pożegnaniem młodości.
- Na kilka dni przed tym, co się stało, rozmawiałem z mamą. Powiedziałem wtedy: – Mamo, przecież ja mam tyle szczęścia w życiu. Ono musi się kiedyś skończyć. Nie wiem, może wykrakałem?

Treść całego wywiadu Ryszardy Wojciechowskiej na stronach Dziennika Bałtyckiego: http://www.dziennikbaltycki.pl/

© Jarosław Wałęsa 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.
realizacja: Nabucco