27.02.2019

Posłowie komisji Spraw Społecznych i Zatrudnienia przyjęli dziś kompromis wypracowany z państwami członkowskimi ws. dyrektywy o równowadze między życiem rodzinnym i zawodowym. Tekst dyrektywy wprowadza między innymi obowiązek zagwarantowania w każdym kraju członkowskim, także w Polsce, minimum 4-miesięcznego urlopu rodzicielskiego dla każdego z rodziców, z czego min. 2 miesiące będą płatne i nieprzekazywalne między ojcem, a matką.  

Jest to bardzo oczekiwana inicjatywa, która pomoże zafunkcjonować pracującym rodzicom, która pomoże pogodzić ich obowiązki zawodowe i rodzinne w taki sposób, aby dziecko otrzymało opiekę w domu. Chcemy zmniejszyć konflikt praca-dom, zapobiec sytuacjom, w których jedno z rodziców - to zwykle są kobiety - aby realizować obowiązki rodzinne, musi zrezygnować ze swojego rozwoju zawodowego. Przede wszystkim jednak chcemy, aby szanse kobiet i mężczyzn na rynku pracy były bardziej wyrównane. Dziś, gdy nieomal cały urlop na dzieci wybierają kobiety, są one - mówimy o matkach, kobietach posiadających dzieci - postrzegane, jako pracownicy wysokiego ryzyka. Trudniej im się zatrudnić, dostają mniej za swoja pracę niż kobiety bezdzietne oraz mężczyźni. Mężczyźni odwrotnie - są chętniej zatrudniani i oferuje im się więcej, szczególnie, gdy są ojcami. To zjawisk o, nazywane „karą za macierzyństwo i nagrodą za ojcostwo”, pokazuje nierówności na rynku pracy, którym częściowo zaradzi nowa dyrektywa, dając jednakowe prawo do urlopu rodzicielskiego dla kobiet i mężczyzn” - wyjaśnia Agnieszka Kozłowska - Rajewicz, która negocjowała dyrektywę, jako sprawozdawczyni opinii do dyrektywy ze strony komisji ds. Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM).

Mówimy o urlopach rodzicielskich, które są realizowane przez oboje rodziców, po zakończeniu urlopu macierzyńskiego. Urlop rodzicielski ma trwać 4 miesiące dla każdego rodzica, czyli 8 miesięcy dla rodziny. Uzgodniliśmy, że z 4 miesięcy indywidualnego prawa do urlopu każdego z rodziców, min. 2 miesiące będą płatne - na takim poziome, o jakim zdecydują państwa członkowskie. Po drugie, te dwa płatne miesiące będą nieprzekazywalne z ojca na matkę i odwrotnie - będą niejako „zagwarantowane” dla każdego z rodziców. Liczymy, że spowoduje to większe zaangażowanie ojców w opiekę nad dziećmi” - wyjaśnia Agnieszka Kozłowska - Rajewicz, podkreslając jednocześnie, że mówimy o prawie do urlopu, a nie obowiązku.

Ponadto, dyrektywa pozwala skorzystać z urlopu rodzicielskiego do  8. roku życia dziecka i równocześnie zapewnia elastyczną organizację pracy dla rodziców dzieci do lat 8. Przewiduje ona również 5 dni urlopu opiekuńczego (w gestii poszczególnych państw członkowskich leży decyzja, czy będzie on odpłatny czy nie) oraz  tzw. urlop ojcowski. Ma on trwać dwa tygodnie, być odpłatny przynajmniej na wysokości urlopu chorobowego  i przysługiwać ojcom zaraz po narodzinach dziecka.

 „Ta legislacja jest przede wszystkim dla rodziców mieszkających w krajach, a takich jest wiele, w których urlop ojcowski nie istnieje, albo trwa zaledwie 2 dni, a urlop rodzicielski jest nieodpłatny. Są kraje - jak np. Hiszpania - które nie płacą za urlop rodzicielski ani 1 EUR. Polacy są w dobrej sytuacji, bo mają bardzo dobrą ofertę długich i wysokopłatnych urlopów dla rodziców, wprowadzoną przez rząd PO-PSL w 2013: urlop ojcowski, 2-tygodniuowy i 100% płatny wprowadziliśmy już wcześniej. Tak naprawdę mamy jedną z najbogatszych ofert w UE. Polska powinna wspierać tę dyrektywę solidaryzując się z rodzicami z tych krajów, w których nie ma takiej oferty i które potrzebują impulsu w postaci dyrektywy unijnej, aby poprawić sytuację pracujących rodziców” - podkreśliła Agnieszka Kozłowska-Rajewicz.

  • Źródło : europarl.europa.eu
© Jarosław Wałęsa 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone.
realizacja: Nabucco